Przyzwyczailiśmy się do tego, że większość miast do których podróżujemy – bez względu na to, czy mowa o kilkunastotysięcznych miasteczkach, czy wielomilionowych metropoliach – ma za sobą wiele stuleci historii. Ale przecież one też musiały mieć swój początek. Jeżeli zastanawialiście się kiedyś jak wygląda miasto krótko po narodzinach to w Ameryce Południowej będziecie mieli okazję zobaczyć jedną z najmłodszych metropolii, dodatkowo będącą uosobieniem utopijnych wizji pogoni za nieuchwytną doskonałością oraz największym, a zarazem najbardziej rozpoznawalnym pomnikiem modernizmu – Brasilią.

Brasilia to stolica Brazylii, położona w południowo-wschodniej części kraju. Liczba mieszkańców, wliczając miasta satelickie, wynosi ponad 2,65 mln. Wybudowane w latach 1957-1964 (od 1960 roku pełni funkcję stolicy), jest jednym z najmłodszych ośrodków miejskich globu. Początki koncepcji jej budowy sięgają XVIII wieku, gdy rozpoczęto dyskusje nad przeniesieniem stolicy w głąb terytorium, co miało pomóc nie tylko w rozwiązaniu problemów z przeludnieniem, ale także w ożywieniu słabo zaludnionej części kraju. Jednak projekt zaczął się materializować znacznie później, dopiero w latach 50-tych minionego stulecia – przypieczętowało go podpisanie aktu założycielskiego miasta przez prezydenta Juscelino Kubitschka. Głównymi twórcami ośrodka, który w założeniu miał być spektakularnym przedsięwzięciem uosabiającym wielkie ambicje, możliwości i największe osiągnięcia ówczesnej techniki, byli Lucio Costa i Oscar Niemeyer. Modernistyczny styl miasta jest wynikiem silnych wpływów Le Corbusiera, którym inspirował się Niemeyer. Za sprawą francuskiego architekta szwajcarskiego pochodzenia jego koncepcje urbanistyczne silnie przeewoluowały. Niestety rzeczywistość bardzo szybko zweryfikowała słuszność przyjętych rozwiązań – wiele z nich okazało się nie tylko nie spełniać potrzeb i oczekiwań mieszkańców, ale także generować dodatkowe koszty i chaos. Zaczęły się też pojawiać zupełnie nowe problemy, których nie uwzględniono na etapie prac koncepcyjnych – m.in. dzikie osadnictwo robotników na przedmieściach, którzy przez kilka lat w środku dżungli budowali najważniejsze miasto swojego kraju. Projektując modelowe miasto dla nowej elity zapomniano o tym, że do jego sprawnego funkcjonowania niezbędni są nie tylko dostojnicy, ale także ludzie zajmujący się wykonywaniem najprostszych, aczkolwiek kluczowych czynności i prac. Miasto nie radziło sobie z zagospodarowaniem mniej zamożnych mieszkańców, co doprowadziło do chaotycznego powstawania faweli, w których bardzo szybko zagościły gangi, dominując przedmieścia tego, co miało być urbanistycznym cudem…

Miasto jak ptak…

Nową, brazylijską stolicę na tle innych metropolii wyróżnia nie tylko młody wiek, bardzo krótki czas budowy oraz gigantyczne zadłużenie kraju jakie wygenerowało jej powstanie, ale także niezwykła forma. Podporządkowane modernistycznym ideom zostało zbudowane na planie, którego kształt przypomina lecącego ptaka (lub, jak twierdzą niektórzy, samolot). Jest wyznaczane przez dwie osie – krótszą, podłużną, pełniącą przede wszystkim funkcje administracyjno-kulturalne (budynki rządowe i administracyjne, jako najważniejsze, zostały umieszczone w „głowie”/”kokpicie”) oraz znacznie dłuższą, poprzeczną, spełniającą przede wszystkim funkcje mieszkalne. Co ciekawe, mimo upływu kilku dekad i ponad pięciokrotnemu zwiększeniu liczby mieszkańców, którzy pierwotnie mieli zamieszkiwać jego obszar (ponad 2,6 mln wobec 0,5 mln planowanych przez projektantów) udało się w pełni zachować niezwykły układ lecącego ptaka. Prawdopodobnie dlatego, inaczej niż w przypadku klasycznych miast, nie zdecydowano się na dość swobodne rozbudowywanie miasta w innych kierunkach, aby pomieścić „nadliczbowych” mieszkańców, tworząc mini-miasta dookoła wyznaczającej swego rodzaju rdzeń Brasili

Co warto zwiedzić

Z racji wieku miasta trudno mówić w jego przypadku o zabytkach w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Jednak brak „klasyków” zrekompensuje z nawiązką wspomniany już modernistyczny styl w jakim została zbudowana Brasilia oraz jego skala.

Zaczynając od „głowy” powinniśmy udać się w pobliże Congresso Nacional – siedziby władzy ustawodawczej, w której prócz sal plenarnych znajdują się również liczne zbiory kulturalne. Stosunkowo wysoki budynek ma dość oryginalna formę, przypominającą literę „H”. Równie ciekawym przykładem architektury są siedziba Sądu Najwyższego (Supremo Tribunal Federal), Palacio do Plaualto (siedziba prezydenta) oraz Monumento aos Candangos – pomnik budowniczych miasta. Jeżeli miasto zrobiło na Nas spore wrażenie możemy przyjrzeć się Maquete de Brasilia, czyli jego wiernie odwzorowanej makiecie, pozwalającej zobaczyć to, co w czasie zwiedzania umknęło, lub na zwiedzenie czego nie było już czasu.

Po drugiej stronie osi administracyjno-kulturalnej znajdziemy jeszcze więcej architektonicznych perełek, w tym jeden z jej najbardziej spektakularnych i nowoczesnych przykładów – Katedrę. Na bryłę tego obiektu o nietuzinkowej formie składa się szesnaście betonowych filarów, każdy o wadze ok. 90 ton, pomiędzy którymi rozpięto szklane „panele”. Museum Nacional Honestino Guimaraes imponuje natomiast kopułą o średnicy 90 metrów, pozbawioną wewnątrz ścian i kolumn. Bardzo ciekawym obiektem jest też Teatro Nacional, czyli Teatr Narodowy, mający kształt piramidy. Jej boczne ściany w czasie słonecznych dni rzucają niezwykłe cienie. Innymi miejscami godnymi uwagi są m.in. Biblioteca Nacional Leonel de Moura Brizola, Palacio do Itamaraty, Palacio da Justica, Torre de TV oraz Memorial JK. Ostatnie z przedstawionych miejsc jest dedykowane założycielowi i gorącemu zwolennikowi powstania Brasili – prezydentowi Juscelino Kubitschkowi. W jego skład wchodzi muzeum z salą multimedialną, gdzie odbywa się wiele wydarzeń kulturalnych i wystaw.

Jak dotrzeć?

Niestety dotarcie do brazylijskiej stolicy będzie sporym wyzwaniem. Żadne z polskich lotnisk nie oferuje bezpośredniego połączenia, a ceny wylotu z Warszawy przy uwzględnieniu trasy łączonej zaczynają się od 7500 zł w jedną stronę… Niestety w tej sytuacji próba skorzystania z największych europejskich hubów lotniczych także nie poprawi Naszej sytuacji – ceny biletów będą porównywalne lub wyższe. Za nieco mniej dolecimy do dawnej stolicy Brazylii – Rio de Janeiro. Koszt przelotu w takim wypadku będzie oscylował w okolicy 6000 zł. Stamtąd możemy próbować dostać się do miejsca docelowego, chociaż wydatki związane z taką podróżą są trudne do oszacowania, jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa, biorąc pod uwagę konieczność opłacenia noclegu/ów, można założyć iż ten sposób dotarcia na miejsce będzie wiązał się z podobnymi wydatkami co wylot z Warszawy…

Przydatna wskazówka przed podróżą…

Jedną z największych wad Brasilii jest jej nieprzystosowanie do komunikacji pieszej – z tego względu próby zwiedzania z „marszu” mogą okazać się prawdziwym utrapieniem. Niezbyt rozbudowana sieć chodników, w połączeniu z niewielką liczbą przejść dla pieszych oraz koniecznymi do pokonania dystansami czyni ten sposób poznawania brazylijskiej stolicy wyjątkowo uciążliwym, dlatego rozplanowując wycieczkę warto uwzględnić korzystanie z taksówek (zdecydowanie lepiej umawiać kurs telefonicznie lub z postoju – złapanie taxi na ulicy nie należy do najłatwiejszych), komunikacji publicznej (w tym metra), lub specjalnych mini-busów.

Facebook Comments